czwartek, 3 października 2013

Eames Plastic Chair & Armchair

To ponadczasowe krzesło zostało zaprojektowane w 1950 (!) roku przez małżeństwo amerykańskich designerów: Ray i Charlesa Eamsów. Ponad 60 lat później projekt jest nadal aktualny i delikatnie mówiąc jest bardzo popularne wśród miłośników nowoczesnych wnętrz. Ja również uległam jego urokowi - takie krzesła lub fotele to jedno z moich mieszkaniowych must-haves. Świetnie sprawdzają się jako krzesła do jadalni, a także do siedzenia przy przy biurku. Dostępne jest wiele jego wersji, a najbardziej podoba mi się DSW, czyli Dining Height Side Chair Wooden Base z drewnianymi nóżkami połączonymi metalowymi podpórkami. Podobnym i równie udanym projektem jest fotel, czyli EPA (Eames Plastic Armchair) - DAW Dining Height Side Armchair Wooden Base. Po raz pierwszy zaprezentowane były podczas konkursu "Low Cost Design" w Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Nowym Jorku. 
A tu już wersja z metalowymi nóżkami - DSR Dining Height Side Chair Rod Base. Jak widzicie, krzesła te dostępne są w wielu kolorach, jednak ja jestem fanką białej wersji.
Zastanawiam się, czy kupić do naszej jadalni krzesła DSW czy może fotel DAW? A może kupić na przykład dwa fotele i dwa krzesła (na początek)? Chyba zaczekam, aż będzie wiadomo jak wyglądać będzie sprawa z miejscem - fotele potrzebują go więcej.
Znalazłam fajny sklep z krzesłami inspirowanymi tym projektem: www.dkwadrat.pl. Ceny są całkiem przystępne.
Na koniec jeszcze zdjęcie twórców tego niesamowitego projektu - prawda, że sympatyczni? ;)
Jak Wam się podobają te projekty? Jesteście ich fanami, czy może uważacie, że nie zasługują na takie uznanie? :)

10 komentarzy:

  1. Już od jakiegoś czasu śledzę Twój blog. Jestem właśnie na etapie wykańczania swojego wymarzonego mieszkania i Twoje wpisy są bardzo inspirujące :) Przez kilka długich miesięcy wybieraliśmy lokalizacje - w końcu decyzja padła na Ogrody Grabiszyńskie ze względu na dobrą komunikacje z całym miastem. Na początku myślałam, że projekt mieszkania mam już od dawna wyklarowany w głowie.. tym bardziej że studiuję architekturę.. Dlatego zdziwiłam się że przy projektowaniu mojego wymarzonego wnętrzamam takie dylematy;) pierwsze wybory i poważne decyzje sprawiły mi trochę kłopotu, ale teraz jestem już na dobrej drodze :) chętnie sama prowadziłabym bloga bo mam mnóstwo pomysłów którymi mogłabym się dzielić w nieskończoność - niestety brakuje mi trochę czasu.. Tym bardziej cieszę się że mogę czytać przemyślenia takich osób jak Ty :)
    Pozdrawiam serdecznie
    Ewa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło czytać takie komentarze :D takie opinie dodają mi skrzydeł, dziękuję! Wybór mieszkania to strasznie ciężka decyzja. Dla nas bardzo ważna była spokojna okolica, dla otoczenia zieleni jesteśmy gotowi dojeżdżać codziennie te kilka minut więcej. Ale Ogrody Grabiszyńskie rzeczywiście mają genialną lokalizację. A już urządzanie mieszkania - to dopiero wyzwanie. Masz duże ułatwienie, bo możesz swoją wiedzę wykorzystać w praktyce. Dla mnie programy do projektowania to czarna magia, próbowałam ArchiCada, ale nie potrafię stworzyć nic innego niż prosty rzut... No ale cóż, trzeba sobie jakoś radzić :) na jakim etapie teraz jesteś, robiłaś jakieś zmiany lokatorskie w swoim mieszkaniu?
      Pozdrawiam serdecznie :* Gosia

      Usuń
    2. Niestety na zmiany lokatorskie było już za późno ponieważ zdecydowaliśmy się na mieszkanie gdy budynek był już gotowy. Niemniej jednak wprowadziłam trochę swoich zmian :) W projekcie połączyłam łazienkę z wc, zlikwidowałam aneks kuchenny w salonie tworząc kuchnię w osobnym pomieszczeniu. Jesteśmy na etapie odbioru mieszkania - mam nadzieję że w przyszłym tygodniu będziemy mieć już klucze i ekipa remontowa będzie mogła pomału zacząć prace. Co do wiedzy - to owszem mogę ją teraz wykorzystać :) jednak przeszkadzała mi trochę w wyborze gdyż we wszystkich rozkładach funkcjonalnych mieszkań widziałam błędy i długo szukałam tego idealnego (który i tak jak się okazało musiałam przerobić 'po swojemu').

      Usuń
    3. No ale zakup mieszkania "na gotowe" też ma swoje plusy - ja muszę czekać jeszcze prawie rok (do lipca) :( a Ty już odbierasz klucze - super! Gratuluję :) Czyli z jednej strony zmiany są podobne - połączyłaś łazienkę i wc, ale z drugiej strony ja połączyłam kuchnię z salonem (i przedpokojem!) a Ty wydzieliłaś kuchnię jako osobne pomieszczenie :) Ja zdecydowałam się na połączenie, bo kuchnia była naprawdę malutka (6,99 m2) i chciałam mieć kontakt z rodziną podczas gotowania. A w ogóle co sądzisz o moich zmianach, jeśli widziałaś ten post? Chętnie zasięgnę opinii fachowca ;)

      Usuń
    4. Zdecydowałam się na wyodrębnienie kuchni tylko dlatego, że nasz salon z aneksem nie pomieściłby wszystkich funkcji (czyli kuchni, jadalni i salonu). Bardzo lubię gotować i obiecałam sobie, że w naszym mieszkaniu muszę mieć duży stół przy którym będziemy mogli spotykać się ze znajomymi na wspólnych kolacjach. Chciałam też mieć dużą kuchnię w której będę mogła pomieścić wszystkie rzeczy i niezbędne sprzęty.
      Co do Twoich zmian to bardzo je popieram:) Z łazienką zrobiłam to samo, a dzięki otwarciu kuchni pozbyłaś się długiego, ciemnego korytarza z milionem drzwi. Bardzo zazdroszczę Ci też wysokości mieszkania! Na pewno będzie przestronne :)

      Usuń
    5. Jasne, skoro w salonie nie zmieściłaby się taka kuchnia jak chciałaś to się nie dziwie. Jednak wydzielając osobne pomieszczenie zyskujemy jedną, albo i dwie dodatkowe ściany i możemy zmieścić więcej szafek. Jak układ okien i przestrzeń na to pozwala to rzeczywiście to dobre rozwiązanie. Wszystko zależy od układu mieszkania. Cieszę się, że podobają Ci się moje zmiany :D A jak z kolorystyką i stylem pomieszczeń? Co planujesz? Jestem ciekawa :) Buziaki :*

      Usuń
    6. Styl prosty i minimalistyczny :) Królować u mnie będzie szarość oraz biel.. które zamierzam ożywić kolorowymi dodatkami. Będzie również kilka mebli oraz dodatków mojego projektu, które zamierzam sama wykonać :) Mam tylko nadzieję, że wystarczy mi na to siły i czasu ;)
      Pozdrawiam :*

      Usuń
  2. Przede mną właśnie zmiana krzeseł, bardzo mi się podobają jakieś plastikowe, stylowe, ale ciężko takie znaleźć w przystępnej cenie :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety te inspirowane DSW kosztują od 299 zł za sztukę... Może chociaż po jednej sztuce się uda wymienić? Teraz takie miksy różnych krzeseł są modne :) Pozdrawiam :*

      Usuń